Wszyscy wiemy, jak spędza się Sylwestra i pierwszy dzień Nowego Roku. Niektórzy chcieliby także wiedzieć, w jaki sposób świętują swój Nowy Rok Tybetańczycy. Znajomi buddyści pytają nieraz, co możemy zrobić, jeśli chcemy uczcić ten dzień, a nie jesteśmy w stanie wykonywać tradycyjnych, wielogodzinnych rytuałów. Lama Rinczen postara się odpowiedzieć na te pytania.

Tradycyjny kalendarz tybetański opiera się na obliczeniach związanych z fazami księżyca. Podzielony jest na miesiące księżycowe, liczące po trzydzieści dni. Czasami, w zależności od roku, niektóre dni mogą być zdublowane lub wręcz przeciwnie - pominięte (na przykład w którymś miesiącu mamy dwa piąte dni lub po ósmym dniu następuje od razu dzień dziesiąty). Zdarza się, że całe miesiące się powtarzają (na przykład w 2005 roku mieliśmy dwa dziesiąte miesiące). W związku z tym wszelkie święta buddyjskie i rocznice są ruchome. Dotyczy to również Losaru, tybetańskiego Nowego Roku.

Zwykle wypada on w lutym, a jego obchody są dla Tybetańczyków jednym z najważniejszych wydarzeń. W klasztorze Bencien już kilka tygodni wcześniej zaczynają się przygotowania do tej uroczystości. Na dziewięć dni przed Nowym Rokiem rozpoczyna się rytuał Mahakali, głównego Strażnika Nauk Kagju. Dzień i noc trwają modlitwy. Wszelkie choroby i inne cierpienia, destrukcyjne emocje, złe skłonności i czyny, nie tylko osób biorących udział w rytuale, ale też wszystkich czujących istot, są zbierane w jednym miejscu po to, by je zniszczyć, pozbawić możliwości szkodzenia komukolwiek w nadchodzącym roku.

Kulminacyjnym punktem rytuału są słynne już tańce Mahakali. Przedostatniego dnia starego roku, po całonocnej pudży, mnisi przywdziewają brokatowe stroje oraz maski. Tańce trwają od siódmej rano, z krótkimi przerwami, aż do późnego popołudnia. Rytuał ten ma umożliwiać poskromienie tych demonicznych mocy, których nie da się poskromić ani medytacją, ani żadną mantrą. Według przekazów, jeśli kiedyś zaprzestanie się tych rytuałów, uwolnione złe moce sprowadzą szaleństwo na umysły ludzi i świat pogrąży się w wojnach.

Medytacja Lamów oraz płomienie wielkiego ogniska, w którym na koniec pali się główną tormę w kształcie demonicznej twarzy, mają zapewnić odcięcie i zniszczenie wszelkich złych wpływów starego roku.

Pierwszy dzień Nowego Roku to dla Tybetańczyków najbardziej uroczyste święto. O świcie pojawiają się w świątyni nie tylko Lamowie i mnisi, ale także świeccy ludzie związani z klasztorem. Całe rodziny. Najpierw mnisi recytują ponad półgodzinne modlitwy o pomyślność, a potem wszyscy obecni podchodzą do tronów, składają dary Rinpoczom i otrzymują błogosławieństwo.

Tego dnia Tybetańczycy po prostu świętują. Schludnie ubrani, niektórzy w stylu zachodnim, inni w tradycyjnych tybetańskich strojach, odwiedzają się nawzajem. Składają sobie życzenia, wspominają stare czasy przy suto zastawionym stole, po czym idą w następne odwiedziny. Wszystkie drzwi są otwarte. Odwiedza się również wszystkich okolicznych Lamów, ofiarowując im kataki i upominki. Świętowanie Losaru, czyli Nowego Roku trwa trzy dni.

W Polsce nie ma wielkich klasztorów buddyjskich, nie ma też możliwości przeprowadzenia obchodów Nowego Roku w tradycyjny tybetański sposób. Obserwowałem wiele razy tańce Mahakali w klasztorze Bencien i muszę podzielić się następującą refleksją: skala tego przedsięwzięcia - ogromna ilość wiedzy potrzebnej do prawidłowego przeprowadzenia rytuału, liczba koniecznych strojów i akcesoriów, długotrwały trening tak licznej grupy mnichów (w niektórych tańcach bierze udział kilkudziesięciu tancerzy!) - to wszystko sprawia, że trudno sobie wyobrazić, kiedy i czy w ogóle przeniesienie tej tradycji na Zachód stanie się możliwe.

Wiele osób jednak pragnęłoby jakoś uczcić ten dzień. Zapytałem kiedyś Tengę Rinpoczego, co możemy zrobić u nas, na Zachodzie. Rinpocze odparł, że jeśli ktoś chce świętować Losar, to najlepiej byłoby w pierwszy dzień Nowego Roku wykonać pudżę ofiarną tsok. Niektórzy zachodni buddyści sądzą, że dzień tańców Mahakali byłby najlepszym dniem na świętowanie. Tymczasem jest wręcz przeciwnie: to akurat najbardziej niepomyślny dzień z całego roku. Dlatego właśnie wtedy wykonuje się rytuał tańców, przywołując gniewne aktywności Mahakali, które mają pokonać wszelkie złe omeny.

Nowy rok najlepiej rozpocząć czymś dobrze wróżebnym. Jeśli nie będzie to ofiarowanie tsoku, można wykonać inną pudżę lub medytację, przygotowując szczególnie odświętne ofiary.

W Centrum Bencien w Grabniku od lat obchody Losaru rozpoczynamy zwykle od abhiszeki z błogosławieństwem długiego życia. Następnie Centrum ofiarowuje poczęstunek, a po południu wykonujemy pudżę tsok. Czasami wieczorem następuje też pokaz slajdów z pielgrzymek lub religijnych uroczystości, związanych z klasztorem Bencien i jego Lamami.

Warto też pamiętać, że pierwszy miesiąc roku uważany jest za okres, kiedy szczególnie pomnażają się efekty wszelkich wykonywanych działań: tak pozytywnych, jak i negatywnych. Szczególnie okres do pierwszej pełni, a więc pierwsze dwa tygodnie księżycowego roku, to rocznica ukazywania przez Buddę Siakjamuniego codziennie coraz większych cudów. A pierwsza pełnia – Święto Wielkich Cudów – to jedno z czterech największych świąt buddyjskich. Dobrze jest więc, w miarę możliwości, poświęcić w tym okresie więcej czasu na praktykę medytacyjną.

Lama Rinczen


JESTEŚMY RÓWNIEŻ NA
KALENDARIUM WYDARZEŃ
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ
 
 
 

Ta strona korzysta z plików cookies. Możesz je kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że akceptujesz stosowanie plików cookies.