
(…) W naszej drogocennej Linii Praktyk naucza się, że ten kto medytuje i ten, kto mu to umożliwia, osiągają taki sam pożytek i razem osiągną Przebudzenie. (…) Skoro więc sam nie mam okazji, by poświęcić się medytacji w odosobnieniu, to po prostu cieszę się, że inni mogą to robić i na ile mogę, wspieram ich. (…) ostatnio postanowiłem dodatkowo, że będę przeznaczać część swojej emerytury bezpośrednio na koszty odosobnień medytacyjnych (…) kilkoro przyjaciół postanowiło do mnie dołączyć. Tak powstał pomysł stworzenia „funduszu odosobnieniowego” i poinformowania o nim, aby ci, którzy mają podobne życzenie, także mieli szansę bezpośredniego wspierania praktykujących w Grabniku.
„Drodzy przyjaciele,
Jak wiecie, praktycznie od początku istnienia Centrum Buddyjskiego w Grabniku, oprócz zbiorowych praktyk i wykładów, odbywają się tutaj zarówno krótkie jak i długie odosobnienia medytacyjne grupowe oraz indywidualne. Jest to zgodnie z życzeniem naszych Rinpoczów z klasztoru Bencien.
Większość praktykujących jest w stanie pokryć koszty swojego utrzymania podczas praktyki odosobnieniowej. Niektórych wspierają indywidualni darczyńcy. Są jednak i tacy, którzy nie mają środków na pełne sfinansowanie swojego odosobnienia. Przykładowo od ponad sześciu lat praktykuje w Grabniku w ścisłym odosobnieniu polski mnich, Gelong Damcio, pokrywając mniej więcej jedną trzecią kosztów swojego utrzymania. Ale przecież nie każemy mu przerwać praktyki dlatego, że mnichowi brakuje pieniędzy! To nie wchodzi w grę. Inny polski mnich, Lama Tenzin, właśnie rozpoczyna dłuższe odosobnienie. Biorąc pod uwagę, jakie wiele cennego zaangażowania i pracy wniósł przez lata ośrodkowi, wszyscy jako społeczność Bencien mamy wobec niego dług wdzięczności. Sam dołożę wszelkich starań, aby mu w tym pomóc. Niedawno ktoś inny także ukończył trzyletnie odosobnienie, ale jego własnych oszczędności wystarczyło tylko na rok. Takich przykładów mógłbym podać więcej.
W naukach Buddy powiedziano, że pierwszą z paramit jest szczodrość i to z niej rodzą się wszystkie inne cnoty Bodhisattwy. Co więcej, w naszej drogocennej Linii Praktyk naucza się, że ten kto medytuje i ten, kto mu to umożliwia, osiągają taki sam pożytek i razem osiągną Przebudzenie. Wielki jogin Milarepa powiedział:
„Wielki jogin medytuje w jaskini.
Dobroczyńcy przynoszą mu pożywienie.
Takie współdziałanie prowadzi ich razem ku Przebudzeniu.
Esencją tej współzależności jest dzielenie się zasługą”.
Mówiąc szczerze, sam najchętniej skupiłbym na medytacji w odosobnieniu. Nic innego nie przyniosłoby mi większej satysfakcji. Poza jedną tylko rzeczą – poza spełnianiem życzeń swojego Lamy. Kilka razy prosiłem mojego guru, Dordże Czanga Tengę Rinpoczego o zgodę na to, bym udał się na dłuższe odosobnienie. Jednak Rinpocze konsekwentnie odpowiadał, że nie ma to czasu, że przede wszystkim powinienem pomagać w odosobnieniach innym, udzielając niezbędnych abhiszek, instrukcji i porad. Kolejni chętni do praktykowania w odosobnieniu nie pozwalają mi zapomnieć o słowach Rinpoczego, pokazując, że ta aktywność jest wciąż potrzebna.
Skoro więc sam nie mam okazji, by poświęcić się medytacji w odosobnieniu, to po prostu cieszę się, że inni mogą to robić i na ile mogę, wspieram ich. Wiem z Nauk Buddy, że zasługa płynąca z takiego wspierania nie zależy od jakości medytacji wspieranych osób, a tylko od czystości naszej intencji.
Niezależnie od tego, że od jakiegoś czasu należę do grupy stałych sponsorów ośrodka, to ostatnio postanowiłem dodatkowo, że będę przeznaczać część swojej emerytury bezpośrednio na koszty odosobnień medytacyjnych.
Dowiedziawszy się o tym, kilkoro przyjaciół postanowiło do mnie dołączyć. Tak powstał pomysł stworzenia „funduszu odosobnieniowego” i poinformowania o nim, aby ci, którzy mają podobne życzenie, także mieli szansę bezpośredniego wspierania praktykujących w Grabniku. Po to, by uniknąć nieporozumień, chcę od razu jasno powiedzieć: to nie jest projekt jakiejś fundacji, która finansowałaby wszelkich medytujących w dowolnym miejscu na ziemi, tylko taka „nasza mała, lokalna, grabnicka inicjatywa”.
Nie będziemy otwierać osobnego rachunku bankowego, bo to wiąże się z dodatkowymi kosztami. Wystarczy wpłacać na ogólny rachunek Związku, z opisem wpłaty „fundusz odosobnieniowy”, albo dokonać darowizny w biurze ośrodka.
Z najlepszymi życzeniami
Lama Rinczen
Grabnik 7 stycznia 2024 r.”
Artykuł pochodzi z bloga: Lama Rinczen blog buddyjski